• Wpisów:415
  • Średnio co: 3 dni
  • Ostatni wpis:3 lata temu, 06:23
  • Licznik odwiedzin:27 904 / 1540 dni
Jesteś niezalogowany. Niektóre wpisy dostępne są tylko dla znajomych.
 
Przypominam, że zmieniłam bloga. Jeżeli ktoś chce namiary to pisać na skrzynkę!
 

 
Zmieniłam swojego bloga - jeżeli ktoś chce namiary proszę pisać na prywatną wiadomość!
 

 
Zmieniłam bloga, żeby nie było na nim niepowołanych ludzi. Jeżeli ktoś chce namiary pisać na priv!
 

 
*2 dzień diety na mase* (dzień wczorajszy)

- 3 tabletki kreatyny
- trzy kawałki śledzia w pomidorach, kawałki gotowanego kurczaka
- płatki z dynią, żurawiną i suszoną truskawką, borówki
- ryż z jajkiem, kawałki gotowanego kurczaka, gotowany kalafior, brokuł i marchewka, dwie morele
- miska zupy ogórkowej
- 100 gram wędzonego łososia, paczka pomidorów koktajlowych z jogurtem naturalnym
- jeden Kinder
- dwa tosty z szynką i serem

Jestem wkurwiona rasizmem w Anglii. Wczoraj wywalili z pracy moją koleżankę przez pojebaną Angielkę, którą się rozpanoszyła w robocie pod nieobecność naszej team leaderki, która jest na wakacjach. Ludzie są tacy złośliwi i mściwi, żeby ich kurwa licho wzięło. Mega wkurwa mam...
  • awatar Koścista: A myślałam, że w Anglii ludzie otwarci i uprzejmi... DOBRY BILANS
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (1) ›
 

 
*1 dzień diety* (dzień wczorajszy)

- serek wiejski, kawałki gotowanego kurczaka
- rosół
- ryż z jajkiem, kurczak w sosie słodko-kwaśnym
- dwa lody wodne

W sumie jak tak się patrzę na moją listę to mało zjadłam, a wydaje mi się jakbym wczoraj jadła od rana do wieczora
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (3) ›
 

 
No, zrobiłam dzisiaj porządny trening! 40 minut ćwiczeń siłowych plus 30 minut interwałów na bierzni i rowerku
Kupiłam sobie też dziś książki do angielskiego prawa jazdy i powoli się wdrażam.

Niestety, ale jutro znowu na 6 rano do pracy, więc trzeba wstać o 4.30... Mam nadzieję, że będę miała siłę i energię, żeby zrobić trening przed robotą...
  • awatar Być Idealną ..: Przed? Życzę powodzenia, ja bym nie dała rady tak wcześnie ćwiczyć. :)
  • awatar be-beautiful: dasz rade! :) pięknie ci poszło!
  • awatar Marika.......: Wow świetny blog :) Jestem nowa i będę częściej wchodziła na twojego bloga , bo bardzo mi się spodobał ! ;)
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (3) ›
 

 
Byłam wczoraj na solarium na 10 minut. Okazuje się, że łóżka są tak mocne, że dzisiaj jestem cała przypalona, nawet ubrań normalnie nie mogę zakładać i mam uczucie jakby mi się skóra paliła ;/

Wczoraj kupiłam sobie specjalny szmapon nadający włosom platynowy wygląd, lakier do włosów ze Schwarzkopf o super zapachu (w późniejszym poście napiszę dokładnie jaki) i zajebiste perfumy dla siebie i swojego faceta (o tym też napiszę później)

Niestety, ale teraz muszę kończyć, bo zaraz do pracy wychodzę ;/ Mam dość, bo pracuje od 3 tygodni po 6 dni w tygodniu, dzisiaj już szczerze nie mam na nic siły. Do później!
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
Nie uwierzycie, ale tak... wracam!! Długa nieobecność, praktycznie przez ostatnie 2 miesiące mało co tu zaglądałam. Doszłam do wniosku, że nie ma na świecie lepszej motywacji niż ten blog, dlatego robię jeden wielki wewnętrzny i zewnętrzny reset i powracam do walki!

Łatwo teraz u mnie nie jest, pracuję strasznie dużo, ciągle robię nadgodziny, po 6 dni w tygodniu zapierdzielam i każdego dnia padam na pyszczek. Ale pomimo tego muszę działać, bo inaczej praca mnie całkowicie wciągnie i nigdy nie ruszę dalej.

Tak więc od jutra lecę z dietą, z ćwiczeniami i nauką. Muszę dać radę. Postępy będą tu notowane. Witam z powrotem!
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (1) ›
 

 
Właśnie zauważyłam, że wczoraj minął rok od powstania mojego bloga, a ja zapomniałam świętować! Haha
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (6) ›
 

 
Wiecie co?! Pier-do-lę tą Anglię! Doszłam do wniosku, że i tak nigdy nie będę tu naprawdę szcześliwa - dupny, bełkotliwy język, zero fajnych miejsc do zwiedzania, mały kraj, pogoda beznadziejna. Jednym słowem nie nie nie!

I wiecie jaki mam cel - jeszcze rok i minie 5 lat jak jestem tutaj, a to oznacza... że zrobię sobie obywatelstwo brytyjskie....a to oznacza...że będę mogła polecieć do USA. I wiecie co, myślę, że tak zrobię!

Tylko potrzebuję Waszej pomocy w osiągnięciu dla mnie najważniejszych celów:
- English musi być perfect
- potrzebuję prawa jazdy
- przydałoby się zrobić jeszcze jakąś szkołę (najlepiej to kurka kryminologię na uniwersytecie, kiedy ja na to wszystko czas znajdę?!)
- muszę tutaj na ten czas znaleźć dobrze płatną pracę (najlepiej w policji), żeby mieć na wszystkie swoje pomysły kasę

Marzy mi się San Diego albo Los Angeles, może Philadelphia...

Nabieram wiary w siebie. Wiem, że mogę wszystko, muszę się tylko spiąć. Ludzie zawsze postrzegają mnie jako osobę inteligentną, odważną i wytrwałą, więc czemu nie? Noooo czemu nieee?
  • awatar heartbeats hurt: No ja nie widzę przeszkód! Do boju!!!
  • awatar Bezsilność.: Kocham USA i od zawsze chciałam tam mieszkać ;_; kurwa,zazdroszczę Ci tego cholernie! Dasz radę, ja w Ciebie wierzę,uda Ci się!
  • awatar sylfana: brzmi fantastycznie :) trzymam kciuki!
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (4) ›
 

 
Nigdy do facetów jakoś specjalnie przekonana nie byłam, a teraz to już tym bardziej nie. Z wiekiem człowiek tylko mocniej sobie uświadamia, że jedynie na czym facetowi zależy to żeby kobieta miała fajną dupę i cycki i żeby można ją było wyruchać kiedy pasuje i jeszcze przy najbliższej okazji pochwalić się kolegom. Sorry memory ale taka jest prawa. Światem rządzą teraz dupy, nic więcej!
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (4) ›
 

 
Te szkoły w Anglii to jedna wielka porażka. Nawet nie chce mi się chodzić na zajęcia, niektóre omijam bo nie chce mi się ruszać dupy z domu, żeby siedzieć z tymi dzieciakami i nic nie robić. Nauczyciele też mnie wkurwiająz tą swoją wyjebką na wszystko. 2 tygodnie do końca roku, a oni do tej pory nie posprawdzali mi niektórych prac, które oddałam z 2-3 miesiące temu, paranoja. Oprócz tego wkurwia mnie też system oceniania. Ja pisze porządne, wyczerpujące temat prace, a te dzieciaki naskrobią coś na pół strony i wszyscy są happy. W ogóle nie warto się tu wysilać. Gdybym wcześniej wiedziała jak ten system edukacji tu wygląda to bym tu nigdy nie przyjechała, bo ten cały cyrk jest po prostu poniżej mojego poziomu...
 

 
Dobra, koniec tego, jak mam być szczęśliwa to pora wziąć dupy w troki i działać. Zaczynam dziś zdrowe odżywianie, jutro pewnie już pójdą ćwiczenia! Muszę ogarnąć wiele spraw i jest na to najwyższa pora.


Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (3) ›
 

 
Zastanawiam się czy aby faktycznie Anglia jest 'my destination', moim miejscem do życia. Chyba bardziej zaczyna mnie to życie tu frustrować niż cokolwiek innego.

Swoją drogą, miłość też jest frustrująca. Jak człowiek mocno kocha to też świrka lekkiego ma na punkcie drugiej osoby. Mojemu związkowi niedługo pykną dwa lata, a czuję, jakbyśmy dopiero co się poznali. I to jest piękne, a zarazem nie. Piękne, bo człowiek przeżywa wspaniałe chwile z drugą osobą, zawsze ma się do kogo przytulić i móc zapomnieć o całym świecie, a z drugiej strony to już nie jest bycie samotną wyspą, jest się jak jeden organ, o który bardzo się martwi i troszczy.

Wyobraź sobie, że nie ma raju,
To nie jest trudne, jeśli spróbujesz
Pod nami nie ma piekła
Nad nami tylko niebo
Wyobraź sobie, że wszyscy ludzie
Żyją dzisiejszym dniem




 

 
Nie ma to jak napisać chłopakowi wiadomość na 40 smsów, uhuhuhu
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (1) ›
 

 
Jak ktoś chce trochę motywacji, chłopak śmiga w 20 językach! :O
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (3) ›
 

 
Zjebana angielska pogoda
 

 
Chcę powrócić do tego, na czym mi zależało.... Wiem przez co zaniedbałam moje cele, i z jednej strony dobrze, że to zrobiłam, a z drugiej źle. W każdym bądź razie, za co pora się wziąć:

1. Dokończyć wszystkie prace do collegu (mam na to mało czasu, bo z końcem maja mamy już zakończenie roku, masakra :O )
2. Zacząć przygotowywać się do egzaminu pisemnego z drugiego kierunku, a egzaminy są jakoś 17 i 19, albo 15 i 17 czerwca, nie pamiętam )
3. Wypełnić aplikację do policji na Special Constable (tego najbardziej się boję, bo nie czuję się na tyle silna z językiem angielskim... no ale do odważnych świat należy!)
4. Uczyć się języka angielskiego.
5. Uczyć się języka hiszpańskiego.
6. Chodzić na siłownię powiedzmy 3 razy w tygodniu.
7. Ponownie zacząć bardziej dbać o swoje odżywianie.
8. Znaleźć przejściową pracę do czasu, aż będę mogła pracować w policji na pełen etat.
9. Uzbierać 700 funtów na szkołę na przyszły rok - mam zamiar uczyć się masażu dla sportowców.
10. Zacząć zbierać pieniądze na operacje piersi - na to na luzie potrzebuję z 5 tys. funtów, także zbieranie trochę mi zajmie
11. Przeczytać chociaż jedną książkę po angielsku na dwa miesiące.
12. Dbać bardziej o swoje ciało - czyli walka z różnymi mankamentami...
13. Może zrobić prawo jazdy??????

I jeszcze dochodzą do tego trzy cele, nad którymi będziemy pracowali razem z chłopakiem:

1. Pomóc mu przygotwać się do zdania prawa jazdy
2. Uczyć go angielskiego
3. Ćwiczyć razem na siłowni

Czas...... START!!!
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (4) ›
 

 
Hymmmm, zabawmy się od jutra w Perfect Day...
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (1) ›
 

 
To z taką przestrogą dla wszystkich
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (5) ›
 

 
Wiecie co - jak byłam w Polsce nie przejmowałam się niczym - jadłam i piłam co chciałam, ile chciałam i kiedy chciałam, nie przejmując się totalnie niczym! I to jest to, tego mi było trzeba. Psułam sobie głowę liczeniem kalorii, wydajnością ćwiczeń, że już zaczęłam popadać w paranoje. A teraz luz blus i tak trzymać! Nie wiem czy jest sens wracać do restrykcji kiedy to teraz czuję się częśliwa

I to samo z planowaniem - ciągle bym coś planowała, tworzyła scenariusze. Na urlopie wszystko z głowy wyrzuciałam i nie chcę do tego wracać, bo tak mi dobrze!
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
Wyjazd do Polski dużo zmienił, aż sama się temu dziwię. Tak jak nie lubiłam jeździć, tak tym razem było bardzo pozytywnie. Mój facet ma fajną rodzinę i miło spędziłam u niej czas. Poza tym mój K. robił wszystko co mógł, żeby mi dogodzić. A co dokładnie zrobił?

- zabrał mnie dwa razy na kręgle i dwa razy na bilard
- byliśmy na Spiderman 2 w 3D
- wziął mnie na przejażdżkę karetą zaprzęgnięto w dwa piękne konie!
- zwiedzaliśmy zamek
- pojechaliśmy zobaczyć żubry i inne zwierzątka
- codziennie zabierał mnie w inne miejsce na jedzonko. Raz bylismy w niesamowicie pięknie i oryginalnie zrobionej restauracji (z reszta z kosmicznymi cenami, ale było warto!)
- byliśmy na dwóch grillach rodzinnych
- pojechaliśmy do dwóch miast, żeby pozwiedzać

Było super i naprawdę odpoczęłam!
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (3) ›
 

 
Tak swoją drogą to jestem teraz w Polsce na krótkim urlopie i dzięki temu wyjazdowi trochę mi się łeb odblokował. Spodziewałam się, że wszyscy będą szczupli, że przed wyjazdem muszę nawyciskać poty na siłowni, bo inaczej będzie śmiech na sali, a tu przyjeżdżam i totalne zaskoczenie. Wyszło na to, że to ja jem jak ptaszek i że to ja mam fajną sylwetkę. I dzięki temu od razu mi lżej
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (5) ›
 

 
Nie nadaję się do przebywania z większością ludzi, bo:

- nie toleruję alkoholu, jestem szczęśliwa, jak spędzam czas z ludźmi, którzy go w ogóle nie piją
- nie toleruję papierosów
- nie toleruję narkotyków
- wolę spędzać czas z osobami rozważnymi, które mają dużą wiedzę, można z nimi porozmawiać na wiele tematów, i które nie mędrkują
- lubię osoby, które potrafią rozporządzać pieniędzmi, a nie rozwalają je na głupoty
- lubię ludzi, którzy mówią to co myślą, robią to w sposób szczery, ale kulturalny
- lubię ludzi z szerokim zakresem słownictwa i otwartych na nowe doznania/wyzwania

A zauważyłam...że w większości obracam się w zupełnie innym towarzystwie...i zaczynam tym rzygać...
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (7) ›
 

 
Po wizycie fryzjerki doszłam do prostego wniosku - jestem paszczurem i niezależnie co ze sobą zrobię i tak zawsze będzie mi brzydko z pyska patrzyć. Do tej pory nie mogę wyjść z podziwu, że mam tak przystojnego chłopaka, który na luzie mógłby mieć fajną laskę...

Zdaję sobie sprawę, że to po części wina mass media, wszędzie - w Internecie, telewizji, gazetach - pokazują piękne kobiety (często upiększone w photo shopach, ale mniejsza o to) i podświadomie próbują nam przekazać, że każda z nas powinna taka być...
Ale na co dzień na ulicach też mijam wiele kobiet, które bardzo przykuwają uwagę swoją pięknością, a ja jestem taką szarą myszką ;/

I to nie chodzi o to, że chciałabym się podobać facetom... Chciałabym się podobać sama sobie...

Idę na rolki, bo już mam dość myślenia o tym. Popatrzcie na tą metamorfozę:
  • awatar Dzulieettaa!: super blog! zapraszam do mnie! obserwoje *.*
  • awatar One heart.: Nie myśl tak o sobie. A dla Twojego faceta jesteś idealna taka, jaka jesteś, więc się nie zmieniaj! :)
  • awatar Pani Wellness: wow, mega metamorfoza, niesamowite!
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (3) ›
 

 
Jak tam u mnie się zapytacie

Otóż są dobre newsy. Uzupełniłam troszkę swoją wiedzę i dostałam olśnienia. No ale tak to jest, człowiek głupi i zanim trochę mądrości zje to czasu namarnuje.

29 kwietnia lecę do Polski aż do 8 maja (jak dla mnie dosyć długo, bo lecę do rodziny chłopaka, więc nie wiem jak to będzie), więc nie będę na razie startowała z żadnymi bilansami. Laptopa ze sobą wezmę, ale ćwiczyć przez ten czas raczej nie będę, i tak wypadłam z rytmu więc większej różnicy to nie zrobi.

Ogólnie rzecz biorąc przez ten czas, który mnie tu nie było (3 tygodnie, jak to szybko zleciało!) ćwiczyłam, jadłam tak sobie, w zależności od dnia, ale w miarę jakoś w ryzach się trzymałam.

A teraz będzie duża zmiana w ćwiczeniach, i myślę, że uzyskam o wiele lepsze rezultaty niż przy moim wcześniejszym trybie ćwiczeniowym. I tak:

- robimy papa ćwiczeniom aerobowym na rzecz interwałów
- robimy ćwiczenia siłowe z większym obciążeniem, a z mniejszą ilością powtórzeń, a także ćwiczymy pojedynczo (mam na myśli np. jedną rękę lub jedną nogę, a nie jak na większości przyrządów dwie ręce i dwie nogi naraz)
- zaopatrzymy się niedługo w BCAA
- w planach także trening komandosa + zaczynamy wcinać kreatynę (za to weźmiemy się najpóźniej za pół roku)

Jednym słowem treningi będą polegały na wyciskaniu z siebie siódmych potów w jak najkrótszym czasie. Lecimy z bardziej męskim treningiem, a nie jakimś babskim pierdoleniem się

Wam bym też to kobietyki poleciła. Nie jakieś nieszczęsne Chodakowskie, Mel B, czy robienie po 50 przysiadów i brzuszków. Niestety, ale niesamowite efekty osiągniemy tylko przy niesamowitej pracy!

A ja mam mały uśmieszek na buźce, bo mój chłopak powiedział, że po powrocie z Polski chce zacząć chodzić ze mną na siłownię
  • awatar healthymind: No i pięknie. Dźwiganie żelastwa to jest to! A interwały rządzą!
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (1) ›
 

 
Wpis tylko dla właściciela minibloga

Wpis prywatny. Może go zobaczyć tylko właściciel minibloga.

 

 
Wpis tylko dla właściciela minibloga

Wpis prywatny. Może go zobaczyć tylko właściciel minibloga.

 

 
Wpis tylko dla właściciela minibloga

Wpis prywatny. Może go zobaczyć tylko właściciel minibloga.

 

 
Wpis tylko dla właściciela minibloga

Wpis prywatny. Może go zobaczyć tylko właściciel minibloga.

 

 
Wpis tylko dla właściciela minibloga

Wpis prywatny. Może go zobaczyć tylko właściciel minibloga.