• Wpisów: 415
  • Średnio co: 4 dni
  • Ostatni wpis: 4 lata temu, 06:23
  • Licznik odwiedzin: 28 877 / 1969 dni
 
hypey
 
hypey: Jak tam u mnie się zapytacie :)

Otóż są dobre newsy. Uzupełniłam troszkę swoją wiedzę i dostałam olśnienia. No ale tak to jest, człowiek głupi i zanim trochę mądrości zje to czasu namarnuje.

29 kwietnia lecę do Polski aż do 8 maja (jak dla mnie dosyć długo, bo lecę do rodziny chłopaka, więc nie wiem jak to będzie), więc nie będę na razie startowała z żadnymi bilansami. Laptopa ze sobą wezmę, ale ćwiczyć przez ten czas raczej nie będę, i tak wypadłam z rytmu więc większej różnicy to nie zrobi.

Ogólnie rzecz biorąc przez ten czas, który mnie tu nie było (3 tygodnie, jak to szybko zleciało!) ćwiczyłam, jadłam tak sobie, w zależności od dnia, ale w miarę jakoś w ryzach się trzymałam.

A teraz będzie duża zmiana w ćwiczeniach, i myślę, że uzyskam o wiele lepsze rezultaty niż przy moim wcześniejszym trybie ćwiczeniowym. I tak:

- robimy papa ćwiczeniom aerobowym na rzecz interwałów
- robimy ćwiczenia siłowe z większym obciążeniem, a z mniejszą ilością powtórzeń, a także ćwiczymy pojedynczo (mam na myśli np. jedną rękę lub jedną nogę, a nie jak na większości przyrządów dwie ręce i dwie nogi naraz)
- zaopatrzymy się niedługo w BCAA
- w planach także trening komandosa + zaczynamy wcinać kreatynę (za to weźmiemy się najpóźniej za pół roku)

Jednym słowem treningi będą polegały na wyciskaniu z siebie siódmych potów w jak najkrótszym czasie. Lecimy z bardziej męskim treningiem, a nie jakimś babskim pierdoleniem się :)

Wam bym też to kobietyki poleciła. Nie jakieś nieszczęsne Chodakowskie, Mel B, czy robienie po 50 przysiadów i brzuszków. Niestety, ale niesamowite efekty osiągniemy tylko przy niesamowitej pracy!

A ja mam mały uśmieszek na buźce, bo mój chłopak powiedział, że po powrocie z Polski chce zacząć chodzić ze mną na siłownię :)

1 (1).jpg

Nie możesz dodać komentarza.
Tylko zalogowani użytkownicy mogą komentować ten wpis.